Ciocia Agnieszka (którą miałem przyjemność już fotografować - notka z jej udziałem znajduje się TU) postanowiła sprezentować swojemu siostrzeńcowi, Franiowi, małą sesję fotograficzną. Praca z Frankiem, owszem była przyjemna ale jakże wyczerpująca. Bez pomocy Agnieszki i Gosi (mamy Franka) na pewno nie dałbym rady. Oczywiście mój model nie reagował na żadne prośby i był raczej wolnym ptakiem, który co chwilę uciekał z kadru :) Ale i tak wspominam ten czas bardzo miło. Dzięki Franiowi doświadczyłem trudu i zarazem przyjemności pracy z dziećmi...
Jak pewnie zauważycie, sesja odbyła się w świątecznych warunkach - fotki zostały zrobione 27 grudnia 2009 roku.
Dziękuję Wam za lekturę mojego bloga.


